Wielotygodniowe zmagania o możliwość realizacji projektu: "Integracja seniorów w ramach stworzenia internetowej pajęczej sieci senioralnej", zakończyły się powodzeniem. I oto dnia 11 stycznia rozpoczęto pierwszą próbę techniczną spotkania wszystkich zainteresowanych grup. To ogromnie ważne wydarzenie, bo mimo zapewnień, że senior niczego się nie boi, to wszelkie instrukcje pisemne i słowne na widok myszek, przycisków, kamerek, mikrofoników, znikają nagle z posiwiałej głowy. Tętno wzrasta, a kropelki potu zraszają nie tylko pomarszczone czoła. Tak było i tym razem, ale już po pół godzinie technicznych „dopasowań”, skupieni przed ekranami monitorów wysłuchali pierwszych informacji o celach projektu i sposobu jego realizacji z harmonogramem spotkań włącznie.  Jeszcze podczas zabierania głosu trwała zabawa w wyłączanie i włączanie mikrofonów, rozbawiając wszystkich, gdyż zamiast oficjalnych wersji informacji, do ogółu docierały nieoficjalne rozmowy, pełne jeszcze obaw, uwag, a nawet wątpliwości..

Wszelkie te nieoficjalne uwagi stały się też ogromnie cenne. Wynikało z nich, że część seniorów optuje za bezpośrednim kontaktem z prelegentem. Udało się to zrealizować prezentując temat
w jednej z grup, a pozostali uczestnicy transmisji, mogli brać czynny udział w dyskusji oraz zadawać pytania prelegentowi. Druga zaś grupa uczestników twierdziła, że łatwiej skupić się, gdy na ekranie prezentowane są wyraźne plansze. Kontakt
z lektorem potrzebny jest jedynie w momencie pytań, dyskusji, czy w trakcie warsztatów.  W tej sytuacji prowadzący pierwsze warsztaty przygotował je w formie wideoklipów informacyjnych, wprowadzających w temat oraz informujących
o treści poszczególnych zadań, co – jak się potem okazało – wszystkie grupy przyjęły bardzo pozytywnie.

Zadaniem pierwszej prelekcji oraz uzupełniających ją warsztatów, były sposoby działania grup seniorów, które gwarantowałyby uzyskanie określonych efektów na drodze do społecznej integracji tej grupy mieszkańców Łodzi. A jest to niemal dwustutysięczna społeczność, bardzo zróżnicowana pod względem aktywności. W dalszym ciągu znaczna jej część, to osoby z zasadniczym poziomem wykształcenia, dawni pracownicy wielkich zakładów przemysłu lekkiego.  Druga grupa, to średnia kadra techniczna, która wraz z osobami posiadającymi wyższe wykształcenie jest najczęściej motorem wszelkiej aktywności społecznej
i twórczej. Oczywiście, w jednej i drugiej grupie zdarzają się osoby mniej lub bardziej zainteresowane integracją, czyli aktywnym udziałem w społeczności trzeciego wieku.

Zdając sobie sprawę z tej różnorodności odbiorców, organizatorzy zaprosili do realizacji pierwszych zadań Stanisława Andrzeja Średzińskiego, animatora kultury. Przez wiele lat był związany
z łódzkimi zakładami pracy, najpierw, jako pracownik i społeczny działacz kulturalny, potem jako twórca i kierownik Międzyzakładowego Ośrodka Kultury Robotniczej. Skupiali się tam społeczni animatorzy kultury oraz twórcy amatorzy z wielkich zakładów przemysłowych.  Jego praktyka zawodowa objęła również prace wśród osób z niepełnosprawnościami natury fizycznej, psychicznej i intelektualnej oraz klubami seniorów, domami dziennego pobytu i innymi placówkami opiekującymi się starszymi mieszkańcami.

Przygotowując swoją prelekcję z 18 stycznia, pan Średziński postarał się odpowiedzieć nie tylko na pytanie: jak pisać? ale przede wszystkim:, po co pisać?  Artykuły, reportaże, wspomnienia i wiersze.  Prezentując najstarsze, bo nawet sięgające lat siedemdziesiątych jednodniówki[1], wskazywał na ogromne znaczenie takich form w integracji każdej grupy pracowniczej, koleżeńskiej, czy hobbystycznej.  Takie właśnie gazetki, z trudem robione w tamtych czasach, na spirytusowym powielaczu, zawierały ręcznie robione mapki rajdu, mini leksykon historii zwiedzanych miejsc oraz luźne materiały dla wszystkich uczestników wycieczek rowerowych.

Innym przykładem jednodniówki towarzyszącej festiwalowi osób niepełnosprawnych, była „Gazeta Festiwalowa”. Przekształciła się potem w kserowany kwartalnik informacyjny. Poruszała problemy uczestnictwa w kulturze osób mniej sprawnych oraz prezentowała ich dorobek artystyczny.  Te doświadczenia wykorzystane zostały przez Sejmik Osób Niepełnosprawnych, który w oparciu o środki PFRON powołał do życia kwartalnik „ Marzenia i Fakty” – periodyk z prawdziwego zdarzenia.

Równocześnie publikacje te stały się przyczynkiem do stworzenia w 1998 roku Koła Pisarzy
i Poetów Niepełnosprawnych KAMENA. Ta forma pracy integracyjnej pozwoliła również stwierdzić, że każda forma literacka ma dla jej twórcy ogromne znaczenie terapeutyczne. Pozwala na przelanie emocji na papier, uporządkowanie
z pozoru trudnych spraw. To ogromnie ważne dla osób w starszym wieku.  Choćby niewielkie sukcesy twórcze rekompensują inne niepowodzenia
a sam proces twórczy ćwiczy niesłychanie komórki mózgowe.

Koło zyskało sobie tak wielką popularność i zainteresowanie ze strony osób starszych, że w 2000 roku, konieczna była zmiana nazwy na Integracyjne Koło Pisarzy i Poetów KAMENA. Z czasem „obrosło” ono siecią społecznych animatorów kultury, tworząc inne formy kulturalnej aktywności, jak literacki kabaret, czy wystawy plastyczne.  Animatorzy stali się twórcami wspólnego międzynarodowego festiwalu ROZŁOGI./ROZHL`ADY (Łódź-Bratysława) oraz międzynarodowego Festiwalu Aktywności Artystycznej Seniorów i Przyjaciół. To sprawiło, że w 2015 roku powstała Fundacja KAMENA Łódź, która wydaje: kwartalnik „Magazyn rzeczy różnych KAMENA”, tomiki literackie seniorów, prowadzi Międzypokoleniowe Studio Filmowe KAMENA i wiele innych działań, skupiających głównie osoby starsze, bądź mniej sprawne, które w tej grupie czują się bezpiecznie.

Mówiąc o tych wszystkich wydawnictwach, prelegent naszkicował obraz form literackich, zamieszczanych w opisywanych periodykach. Położył nacisk na poezję, jako ulubioną formę wyrażania swoich emocji, a w niej na satyrę, która pozwala – poprzez śmiech i ironię – odreagowywać po trudnych sytuacjach życiowych.

Pan Średziński zwrócił szczególną uwagę na pamiętnikarstwo oraz na prowadzoną od lat kampanię POZOSTAW PO SOBIE. Animatorzy namawiają wszystkich seniorów do przewietrzenia swoich szaf i wyrzucenia z nich starych niepotrzebnych dokumentów, a pozostawienia tylko takich, które wnoszą coś do historii rodziny. Sporządzony z takich dokumentów i pamiątek album, z pewności przechowany zostanie przez następne pokolenia. Jeśli tego nie zrobimy, nasze cenne pamiątki, mogą – po naszej śmierci – "wylądować", wraz ze starymi rachunkami za gaz i komorne, na śmietniku.

 

Pierwsze warsztaty – przy założeniu, że wcześniejsza prelekcja objęła już informacje na temat form literackich – skupiły się na zagadnieniu: jakie tematy winny być przedmiotem naszych spotkań on-line, by wniosły one coś wartościowego i przyczyniły się rzeczywiście do integracji społecznej.   Pierwszy, specjalnie na ten cel przygotowany wideoklip, przypomniał uczestnikom podstawowe pojęcia procesu integracji społecznej, podkreślając równocześnie niebagatelne znaczenie tolerancji w tym procesie.

Następnie, z wykorzystaniem kolejnego wideoklipu przedstawiono uczestnikom osiem grup problemów, które dotyczą seniorów. Poproszono ich o wybranie tych, które według nich sieć pajęcza seniorów jest w stanie coś zmienić, zaakcentować, poprawić, znaleźć sposób na ich rozwiązanie, nie skupiając się na problemach egzystencjalnych.

A oto zaproponowane grupy problemów:

  1. Bezpieczeństwo społeczne. Tak nazwano obawy człowieka przed oszustwem, kradzieżą, włamaniem, wypadkiem komunikacyjnym, czy innym nieszczęśliwym zdarzeniem.
  2. Bezpieczeństwo zdrowotne. Prawidłowy dostęp do profilaktyki, leczenia, rehabilitacji, leków i protez (laska, kula, ale i aparat słuchowy, okulary, inne).
  3. Bezpieczeństwo socjalne. Właściwe środki
    i warunki do życia: finanse, mieszkanie, opieka społeczna itp.
  4. Aktywność zawodowa – praca seniorów. Możliwości, korzyści, zjawiska niekorzystne.
  5. Aktywność społeczna. Udział w organizacji życia danego społeczeństwa: praca w organach samorządowych, spółdzielczych, w stowarzyszeniach i fundacjach.
  6. Aktywność twórcza. Wolnoczasowy ruch artystyczny na wszystkich płaszczyznach.
  7. Rekreacja seniora. Sport, turystyka, hobby, wczasy.
  8. Wykluczenie społeczne, jako oddzielny problem spowodowany różnymi losowymi czynnikami.

Zespoły w ciągu 15 minut dokonały wyboru najważniejszych grup tematów i ogłosiły swoje zdanie pozostałym uczestnikom. W ten sposób stworzono ranking ważności tematów dla internetowej pajęczej sieci senioralnej:

1 miejsce: rekreacja seniora;

2 miejsce: aktywność społeczna;

3 miejsce ex aequo: wykluczenie społeczne
   i aktywność twórcza;

4 miejsce: bezpieczeństwo socjalne;

5 miejsce: bezpieczeństwo społeczne.

Na szczególną uwagę zasługuje wypowiedź jednej z grup, która podkreśliła, iż aktywność społeczna daje możliwość pozytywnego oddziaływania na zmianę wszystkich pozostałych problemów.

Ponieważ aktywność społeczna, problemy wykluczenia i bezpieczeństwa seniora będą przedmiotem innych prelekcji i warsztatów, kolejne zadanie miało „postawić zespoły w stan gotowości", aby sprawdzić jej umiejętności organizacyjne.  Otrzymały zadanie przygotowania w ciągu 15 minut trzech propozycji kulturalno-rozrywkowych do wspólnego programu on-line. Zgłoszone propozycje miały być zaprezentowane samodzielnie, lub
z pomocą zaprzyjaźnionych wykonawców, (najlepiej nieodpłatnie), w czasie nie dłuższym, niż 15 minut.

W tym zadaniu uzyskano również ciekawe wyniki, świadczące o znajomości swojego środowiska.  Powstały takie propozycje, które przytaczamy bez określania stopnia ich atrakcyjności:

  1. Mini recital (2 piosenki) „ na żywo" np.: barda-seniora z gitarą.
  2. Mini kurs malowania kawą.
  3. Etiudy filmowe prezentujące monologi kabaretowe zaprzyjaźnionych kabaretów seniora.
  4. Mini biesiada z gitarą lub karaoke on-line.
  5. Okienko z wierszem.
  6. Mini kurs tańca towarzyskiego (np.: tango, walc).
  7. Zabawa w kalambury.
  8. Okienko z dowcipem z udziałem zaprzyjaźnionych satyryków.

Każda z tych propozycji została potwierdzona gotowością realizacji, wykorzystując różne techniki np. „na żywo”, etiuda filmowa.

Warto podkreślić, że „w nagrodę” za wykonanie zadania, zespołom zaprezentowano etiudy filmowe w wykonaniu seniorek z grupy teatralnej PODTEKST.

Ponieważ twórcza rozrywka znalazła się na czele problemów stanowiących temat pracy pajęczej sieci, ostatnie zadanie polegało na napisaniu fraszki zatytułowanej MARZENIE SENIORA. Utwór miał być dwuwersowy. Pierwszy wers miał brzmieć: Na stare lata lub: Na lata stare. Na dopisanie drugiego wersu zespoły miały pięć minut.
I tu grupy wykazały spore umiejętności. Powstały m.in. następujące fraszki:

MARZENIE SENIORA

Na

stare

lata

piwo i chata

Na

lata

stare

w kościach zegarek

marzenie z chorobą się przeplata

szybciej biegnie zegarek

każdemu

pomoże bliźnich aprobata

dobrze

mieć parę

po świecie lataj

mam chęć na bale

szukam kamrata

kupię gitarę

dobroć, miłość i zabawa

życie – kabaret

 

Warsztaty potwierdziły sprawność zespołów, gotowość do wspólnej twórczej pracy i zabawy. Na zakończenie, prowadzący – Stanisław Andrzej Średziński – zaproponował, aby każdy zespół przygotował szkic programu rozrywkowego on-line, wybierając z pośród przedstawionych propozycji te, które ich zdaniem najbardziej się do tego nadają.

Spotkanie zespołów zakończono przypomnieniem tematów kolejnych spotkań.

Jednym z nich będą BOHATEROWIE ŁÓDZKICH ULIC. Prelegent Stanisław Średziński zachęcał do wcześniejszego zapoznania się z historią ulicy, na której odbywają się spotkania grupy.

Redakcje: „papierowego” kwartalnika Magazyn rzeczy różnych KAMENA oraz pisma on-line ZIELONYM na PRAWO zapraszają wszystkich do współpracy.

 

[1]  Gazetka- druk ulotny, wydawana okazjonalnie np.: jako uzupełnienie imprezy, festynu itp.

 

 Moderator powitał prelegentów i uczestników spotkania wierszem Jerzego Daukszy.

 

              Drzewo

Cięte korzenie starego drzewa

umierają bez jęku pod osłoną ziemi.

Liście jak duma spadają w błoto

żyznej wokół drzewa niwy.

 

W suchej koronie bieleje gniazdo,

które opuścił mocarny bielik,

a pień jak słup ogłoszeniowy

oblepił hejt demokratyczny,

kłamstwem przybity aż do łyka.

 

Nie ma owoców, nie ma nasion.

Z ogryzków czegoś egzotycznego

kiełkują siewki w błocie z liści.

Ale nie nasze, ale obce

tak inwazyjne jak barszcz Sosnowskiego.

 

Drzewo z każdym pokoleniem umiera bardziej,

a obce kiełki rosną wyżej.

 

 

Czy wpuści jeszcze dąb mocarny

korzonki w glebę wielowiekową,

aby wtłoczyć życie w gałązki?

I czy młode pędy osłonią gniazdo,

aż zapomnienia przyleci bielik,

tu wychowywać dumne orlęta?

 

Inspiracją autora, były warsztaty Stanisława Średzińskiego na temat: "Jak się pisze artykuły, wspomnienia, wiersze".

Następnie zabrała głos Rzeczniczka Prezydent Łodzi ds. Seniorów, Celina Maciejewska. Opowiedziała, że wraz z przewodniczącym Miejskiej Rady Seniorów w Łodzi, Zbigniewem Weremczukiem, udzieliła niedawno wywiadu w Radio Maryja na temat działań miasta Łodzi na rzecz seniorów. W odzewie rozdzwoniły się nie tylko telefony łódzkich seniorów, ale również mieszkańców małych miejscowości. Mówili, że w dużych miastach jest łatwiej, gdyż działają Rady Seniorów, Kluby Seniora, Centra Aktywnego Seniora. Skarżyli się na brak takich placówek na ich terenie i pytali jak można je założyć?

W odpowiedzi stwierdziła, że nie zawsze potrzebne są środki finansowe. Czasami wystarczy własne zaangażowanie i praca, ale dobrze, gdy wesprze ich Urząd Gminy.

Aktualnie Pani Rzecznik realizuje 3 programy na rzecz łódzkich seniorów.

Pierwszym z nich jest program „Obecność”, który ma na celu aktywizację seniorów, którzy od dłuższego czasu izolują się we własnych domach i nie utrzymują kontaktu z innymi ludźmi. Do ich mieszkań przychodzą wolontariusze i w ramach terapii, pomagają otworzyć się i uczą nawiązywania relacji na nowo. Ponieważ na 60 osób biorących udział w projekcie, 55 to osoby mogące wychodzić z domu, wolontariusze zachęcają do odwiedzania różnych ośrodków, klubów, organizacji pozarządowych, w celu nawiązywania znajomości. Głównym założeniem projektu jest włączenie społeczne podopiecznych. Zaskakującym jest fakt, że na 100 podopiecznych zgłosiło się tyle samo mężczyzn, co kobiet. Nigdzie w Polsce nie zgłasza się tylu mężczyzn, co w Łodzi, a przecież jesteśmy bardzo sfeminizowanym miastem.

Drugi program, realizowany we współpracy
z „Generatorem Innowacji ę”, polega na szkoleniu urzędników, aby unikali nieświadomej dyskryminacji seniorów ze względu na wiek. Np. wysyłają informację, że o szczegółach można się dowiedzieć z linku podanego w piśmie. Nie zdają sobie sprawy, że dla wielu seniorów elektroniczny dostęp do danych, jest barierą nie do pokonania.
Z najnowszych danych GUS, wynika, że 48% osób 60+ nie obsługuje komputera. Starsi ludzie przyzwyczajeni są do wydrukowanych informacji. Duży problemem stwarza też łączenie się przez infolinię, która zazwyczaj jest procesem długotrwałym i skomplikowanym. Należy uprościć sposób rozmowy z konsultantem. Wielu seniorów stosuje autodyskryminację, mówiąc, np. „ja jestem starą babą i niczego już się nie nauczę”. Na zakończenie projektu będzie wydany podręcznik, jak się komunikować z grupą 60+.

Trzecim programem realizowanym od sześciu lat, jest "telefon życzliwości". To telefon zaufania dla seniorów obsługiwany przez 15 wolontariuszy.
W założeniu był przeznaczony dla Łodzian, ale obecnie dzwonią osoby z całej Polski, zwłaszcza
z małych miejscowości. Stale szkoleni wolontariusze udzielają różnych porad, np. podają numery telefonów do instytucji, w których można załatwić swoje potrzeby. Czasami mogą tylko wysłuchać skargi. Dla wielu osób jest to już dużym wsparciem, zwłaszcza, że wszystkie rozmowy są anonimowe.

Dla upamiętnienia wolontariuszy działających
w "telefonie życzliwości" planowane jest wydanie wspominkowego albumu. Wielu już zmarło,
a trzeba o nich pamiętać, zwłaszcza, że były to osoby, które rozpoczęły całą akcję.

Pani Rzecznik stwierdziła, że internetowa komunikacja jest nową formą, nieuniknioną w przyszłości. Przykładem są mężczyzni z jej biura, którzy mimo wieku 60+, doskonale posługują się komputerem. Wspomniała o panu, który po przejściu na emeryturę został pszczelarzem. Obecnie mając 87 lat, uczy się posługiwania Internetem, aby pogłębiać wiedzę na temat pszczelarstwa. Wyszukuje nawet zagraniczne artykuły i korzysta z tłumacza.

 

Zdaniem Pani Rzecznik, „Pajęcza sieć senioralna” jest bardzo ciekawym projektem, połączeniem spotkań bezpośrednich i on-line. Niesie wprawdzie pewne ograniczenia techniczne, ale daje możliwość kontaktu grup znajdujących się w różnych rejonach miasta i dzielenia się swoimi opiniami. Zaletą projektu są małe grupy, mniej narażone na skutki pandemii oraz dają możliwość udziału
w spotkaniach ludziom o różnych umiejętnościach korzystania z Internetu.

Do niedawna polityka senioralna kojarzyła się tylko z MOPS-em  i usługami opiekuńczymi, gdyż nie uwzględniała m.in. rozwoju kultury, profilaktyki zdrowotnej. Obecnie istnieje ładnie opisany rządowy program polityki senioralnej, ale jeszcze nie zawsze działa właściwie.

Widzi potrzebę zwiększenia ilości Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Jeszcze nigdy Europa tak szybko się nie starzała, dotyczy to szczególnie Polski. W Łodzi bardzo szybko przybywa seniorów i bardzo zwiększa się rozpiętość wiekowa. Trzeba szukać wspólnych tematów, aby wszystkie grupy wiekowe miały wspólne zainteresowania. Trzeba pamiętać, że demografia jest zawsze przed
polityką.

Do dyskusji włączył się Stanisław Średziński, mówiąc, że od 10 lat zgłaszany jest wniosek do MPK, o zmianę rozkładów jazdy na przystankach na większe. Seniorzy mają problem z ich odczytaniem, zwłaszcza po zmroku. Istnieje również potrzeba łatwiejszego kontaktu telefonicznego z firmami i instytucjami państwowymi, w których nawet rozmowa z konsultantem wymaga wielokrotnego wybierania numerów na klawiaturze. Łatwo tu o pomyłkę i wielokrotnie trzeba całą procedurę rozpoczynać od nowa. Przypomniał jeszcze kilka wniosków, jakie seniorzy zgłosili i co zostało osiągnięte, np. przeniesienie osiedlowej biblioteki z ul. Limanowskiego na Turoszowską, aby została na Żubardziu.

Kolejnym prelegentem był przewodniczący Miejskiej Rady Seniorów w Łodzi Zbigniew Weremczuk. Przedstawił sposoby tworzenia Rad Seniorów w oparciu o artykuł 5 ustawy o samorządzie, który mówi, że powołanie Rady Seniorów pozostawione jest uznaniu danej Rady Gminy. Seniorzy, zgodnie ze statutem, mogą wyłącznie opiniować projekty uchwał Rady Gminy i podejmować inicjatywy dotyczące swojego środowiska.

Miejska Rada Seniorów w Łodzi, wspólnie z Panią Rzecznik, dyżurowała raz w tygodniu. Niestety pandemia spowodowała zawieszenie bezpośrednich kontaktów z seniorami i przejście na wspieranie ich on-line. Rada chciałaby jak najszybciej móc spotykać się bezpośrednio, ale wciąż czeka na obiecany lokal mieszczący się na parterze przy
ul. Tuwima, do użytkowania wspólnie z panią rzecznik. Niestety z różnych przyczyn termin oddania go bardzo się opóźnia.

Mimo to, Rada Seniorów działa aktywnie i bierze udział w pracach różnych komisji Rady Miasta np. jej przewodniczący Zbigniew Weremczuk aktywnie działa w Komisji Zdrowia oraz uczestniczy w odbywających się on-line posiedzeniach Rady Miejskiej. Zgłasza uchwały Miejskiej Rady Seniorów oraz protesty przeciwko zmniejszaniu ilości łóżek geriatrycznych w łódzkich szpitalach, likwidacji Domów Kultury i wiązaniu opłat za śmieci ze zużyciem wody. Przedstawił inicjatywę uruchomienia hospicjum dla osób w stanie termalnym.

Ogólną dyskusję rozpoczął Jerzy Dauksza uwagą, że takim naliczaniem kosztów wywozu śmieci jeszcze bardziej niż emeryci, są obciążeni akwaryści. Przypomniał też, że pan Hałas, jeszcze w poprzedniej kadencji Miejskiej Rady Seniorów, zwracał uwagę na konieczność podziału seniorów ze względu na wiek i związane z tym potrzeby, zainteresowania oraz możliwości działania. Niestety wszystkich pakuje się do jednego worka, choć od sześćdziesiątki do setki mija czterdzieści lat. Dla porównania, ludziom od urodzenia
do czterdziestego roku życia, tych podziałów jest około dwudziestu.

Stanisław Średziński zwrócił uwagę na ludzi mieszkających na wyższych piętrach, którzy nie wychodzą z domu. Pani Rzecznik odpowiedziała, że w naszym mieście olbrzymim problem jest zarówno polityka zamiany mieszkań, jak i niechęć wielu starszych osób do zmiany miejsca zamieszkania.

Tomasz Adamkiewicz prezes Koalicji na rzecz Aktywizacji Społeczno-Zawodowej "Pracując Razem" i członek Akademii Mądrego Życia prowadzący Kluby Ludzi Sukcesu mówił, że według psychologii humanistycznej samorealizacja jest jedną z wyższych potrzeb człowieka. Potrzebujemy poczucia wypełnienia swojej misji życiowej, poczucia, że stajemy się tym, czym możemy, że osiągamy to, do czego czujemy się powołani.  Każdy z nas, czy nam się to podoba, czy nie, ma w życiu jakąś misję do spełnienia. Jest to jeden
z trudniejszych do osiągnięcia składnik sukcesu, gdyż wymaga wysiłku, aby świadomie odkryć, "co ja właściwie chcę osiągnąć w życiu?". Zaprezentował kilka ćwiczeń relaksacyjnych, które wspólnie wykonaliśmy przed komputerem.